Wypadek Roberta Kubicy podczas rajdu we Włoszech wstrząsną całym światem wyścigów i nie tylko. Uszkodzeniu uległa lewa ręka, lewa noga oraz część organów wewnętrznych. Wypadek był na tyle poważny, że wystąpiło zagrożenie życia kierowcy. Robert przeszedł w niedzielę poważną siedmiogodzinną operację rekonstrukcji kości, ścięgien, żył i nerwów. Jeszcze nie wiadomo czy będzie w stanie powrócić do kariery w F1. Przez większość czasu był uśpiony farmakologicznie, jednak wczoraj został wybudzony. Paradoksalnie dobrą wiadomością jest to, że Robert czuje ogromny ból w ręce. Ból oznacza, że nerwy pracują, a ręka regeneruje się.
Roberta wczoraj odwiedził jego były szef Flavio Briatore, który był wyjątkowo optymistycznie nastawiony co do powrotu kierowcy na tor. Za trzy miesiące rozpoczyna się sezon F1 i według Briatore Kubica już wtedy znajdzie się w bolidzie. Lekarze odrazu weryfikują nadzieję i informują, że przy rekonstrukcji nerwów ręka najszybciej powróci do dawnej sprawności w pół roku, a może to potrwać nawet dwa lata.
Wszyscy fani Kubicy, którzy trzymają kciuki za jego powrót do zdrowia, mogą choć przez chwilę poczuć się jak on na torze F1, korzystając z nowoczesnych urządzeń, jakimi są symulatory samochodu F1. Poczuj jak to jest być kierowcą wyścigowym!








